• Wpisów:202
  • Średnio co: 10 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 21:53
  • Licznik odwiedzin:4 577 / 2038 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 





"Nig­dy się nie jest tak szczęśli­wym lub tak nie­szczęśli­wym, jak to się so­bie wyobraża."

François de La Rochefoucauld
 

 





Trzy, cztery razy dziennie napadało mnie straszliwie, żeby skończyć. Ale walczyłem, walczyłem, chwytałem się powietrza, walczyłem o życie, oczywiście nie dla siebie, ale dla kogoś, komu ciągle przyznawałem sumienie i bałem się, że będzie temu komuś czasami być może trochę niedobrze przez to właśnie, że ja formalnie skończę moje od dawna, od wielu miesięcy, zakończone życie.

- E. Stachura, "Dzienniki. Zeszyty podróżne 1"
 

 


Kochać to znaczy dotykać. Bardzo piękna etymologia słowa, czyż nie? Bo chciałoby się powiedzieć, że kochanie to dotyk fizyczny i uczuciowy. Jakby tego było mało, to słowo "kobieta" najprawdopodobniej pochodzi z dialektu toskańskiego i pierwotnie znaczyło: istota lubiąca dotykanie, przytulanie się. Czyli w kobiecie etymologicznie jest już wpisany aspekt kochania, dotykania. I to też jest bardzo piękne.

- prof. J. Miodek
 

 


"Nie wiedziałem, że potrafisz tak kochać. Strasznie długo byłaś sama, co?"

- M. Hłasko
 

 
"Jesteś dla mnie szeregiem zielonych liter dźwięczących miło, jesteś płaskim listem, który można całować nie czując nic. Twoje imię wypisane nisko przypomina sierść kota i przeciąga się podłużnie, gdy je wymawiam. Chciałabym cię dotknąć tak, jak dotykam twojego imienia. Ale boję się chwili, w której zobaczę twoje brwi i usta. Jest tyle linii uśmiercających tkliwość i tyle przyćmionych świateł nie szepczących o miłości. Chciałabym cię poznać dotykiem, chciałabym, żebyś przyszedł w nocy, pochylił się nade mną śpiącą i znowu odszedł jak księżyc. Przestałabym wpatrywać się w nieruchome okno i usnęłabym wtulona w zapach po tobie."

- H. Poświatowska


Zakochałam się w powyższym. Znowu namiętnie tekstów, które nie tylko mnie skłaniają do przemyśleń... Co u mnie? Mimo wszystko układa się. Dzięki M. czuję, że żyje. Dziękuje mu za to. To on mnie tu trzyma. Jest to miłe z jego strony. Kocha mnie. Ja go też. Jest najpiękniej. Już niczego innego nie potrzebuję.
 

 


"Pewność jest fatalna. Niepewność czaruje. Mgła nadaje rzeczom urok".
 

 


"Tak jak oddycham tym powietrzem, tak samo potrzebuję myśleć i żyć po swojemu. Nie mogąc tak myśleć i żyć, umarłbym jak z braku powietrza... Skręcając z ulicy na Žertwach w ulicę Bratrską powiedziałem sobie, że jednak - wszystko jest dobre, wszystko oprócz mnie. To inni przywiedli mnie do mnie samego, to inni i ich starania uczyniły ze mnie człowieka na mój obraz, ale jest to całkiem inny obraz, niż chciałbym mieć z siebie...

Wszystko jest dobre, oprócz mnie, mało z sobą zrobiłem. Mogłem znacznie więcej, bo przecież ze wszystkiego na świecie sobie jestem nabliższy."

*Jeden zwyczajny dzień* (przeł. A. Jagodziński)
 

 


"Gdy czytam, to właściwie nie czytam, biorę piękne zdanie do buzi i ssę je jak cukierek, jakbym sączył kieliszeczek likieru, tak długo, aż w końcu ta myśl rozpływa się we mnie jak alkohol, tak długo we mnie wsiąka, aż w końcu nie tylko jest w moim mózgu i sercu, lecz pulsuje w mych żyłach aż po krańce naczyniek włoskowatych."

*Zbyt głośna samotność*
 

 


"- Bywa pan w złym nastroju?
- Gdybym nie bywał, musiałbym go w sobie sprowokować. Przecież najpiękniejszy w człowieku jest zły nastrój, człowiek, który już dalej nie może, który wbrew sobie wygłasza antypaństwowe przemówienia, gdy jego mózg i wola są zablokowane, kiedy człowiek jest down i hin, nagle, gdy rozmyśla o niebycie, dostrzega promyk, i ja zdążam ku temu świeżemu obrazkowi, jakbym patrzył na dopiero co narodzone dziecko, a ludzie wokół mnie hałasują i rozprawiają, lamentują nade mną, lecz ja czuję, że jestem uratowany, że gdybym nie miał tak podłego nastroju, zostałbym wydziedziczony, odsunięty, wykreślony ze spółdzielni zrzeszającej wszystkich ludzi, którzy są albo myślą, że są odrobinę trąceni imbecylizmem, że są poetami. Kto miewa zły nastrój, jest wybrańcem bogów, taki człowiek jest w stanie odrodzić się, odmłodnieć. Gdybyśmy sięgnęli do książek medycznych, znaleźlibyśmy określenia ludzi, którzy potrafią się cieszyć i śmiać jak dzieci, a zaraz potem wpadać w zły nastrój i posępnieć! Maniak depresyjny! A pisarz, o ile nie odgrywa przedstawienia, zachowuje się zupełnie jak dziecko. Żebym się mógł rozchmurzyć, żeby mi się trochę lepiej myślało, muszę mieć naprzód bardzo zły nastrój."

*Auteczko* (tłum. J. Pacześniak, s. 15-16.)
 

 



"Naturalna skleroza nie sprawia mi kłopotów, ponieważ gdybym miał pamiętać wszystko, co przeczytałem, co przeżyłem, co mi przyniosły te głupie teksty automatyczne, te psychiczne asamblaze, kolaże, muchlaże, już dawno dojrzałbym do wariatkowa, ale tak jak ciało za pomocą potu i wypróżnienia pozbywa się resztek jedzenia i napojów, tak też i w głowie znajdzie się jakiś system kontrolny, który usunie wszystko, co nieważne i co mogłoby zaszkodzić ciału. A w dodatku te protuberancje na słońcu, te wspaniałe zmiany ciśnienia atmosferycznego, przynoszące piękną afazję, że człowiek siedzi jak porażony piorunem i nie jest w stanie sobie przypomnieć, jak się powie: stół, krzesło, jaki ma numer telefonu czy jak się nazywa bliski przyjaciel... Jest to przepiękna sytuacja gumowania i wygumowania, rozcięcie mózgu, wstrzyknięcie kwasu, który powoduje psychiczne zamroczenie."

*Kim jestem* (tłum. A. S. Jagodziński, 1994, s. 30-31)
 

 
"Skarbie, powiadam, wystarczy w tej chwili otworzyć gazetę, a każdy nekrolog to twoja klepsydra, każdy śmiertelny wypadek z 'Kroniki wypadków' to twój wypadek, każda karetka jadąca z wyjącą syreną na dachu jedzie po ciebie. Skarbie, powiadam sobie, wszystko dla ciebie jest już więc gdzie indziej, wracać ku początkowi oto twoja droga naprzód, marzenie o pięknych dziewczynach to wewnętrzny monolog starzejącego się ciała, skarbie, powiadam, w rozmowie szukałeś nadtekstów i podtekstów wszystkich rozmów, ale zamiast humoru znajdujesz teraz pusty interwał - i to właśnie w nim przeleciał aniołek. Możesz, skarbie, uważać jedynie za wielką łaskę, że u schyłku tej nocy będzie jeszcze Jutrzenka, mimo iż wiesz, że capstrzyk i pobudkę gra się na tej samej trąbce. Tak więc, skarbie, twoim uniwersalnym dziedzicem jest pewien grób, z którego nieustannie wyciąga cię za włosy spojrzenie w górę, na nocne niebo, na którym niewidzialne ręce z wieczności w wieczność robią na dwóch niewidzialnych drutach ciemnoniebieski sweter ozdobiony widzialnymi gwiazdami..."

*Druhna* (przeł. A. Czcibor-Piotrowski)


/// WITAM WAS PO DŁUGIEJ NIEOBECNOŚĆI! JUŻ WSZYSTKO NADRABIAM!
 

 


Powiedziałam to co mi na sercu leżało. Wcale nie żałuje. Zostanę sama... ale z Tym da się żyć

Od jutra wyjebka na wszystko... Jeszcze tylko Matma.

Oleszyce comin'!
 

 

"definicja dobrego życia: żyj tak, by następne pokolenia starały się zrozumieć ciebie, a nie tak, byś to ty zastanawiał się nad minionymi pokoleniami."
 

 


"będę miała wyjebane jak sto pięćdziesiąt, ale wypełnię swoje żałosne obowiązki"
 

 

"mój chaos kontrolowany się rozkontrolował"
 

 


"z natury samotnik cechujący się niemal patologiczną niezależnością"
 

 


"nauczmy się nie doceniać ludzi, tak mało stracimy"
 

 

Wystarczy, że żyjesz a wku*wiasz. Teraz w swoim wku*wianiu sięgnełaś APOGEUM. Ale wiesz co? Jestem ponad tym i tego nie skomentuje. Nic na to nie poradze, że farba wyżarła Ci doszczędnie mózg.


Zgiń.
 

 


Jestem też na fotoblogu, jakby kogoś to interesowało... link obok.

Będę tu nadal. Będe tu pisać. Postaram się to po ludzku robić. Obiecuję.
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 

"żałosność wiecznie ukrywana pod maską... czegokolwiek"
 

 


"jeśli nieużywane narządy zanikają, to dlaczego niektórzy ludzi ciągle mają mózgi?"